Zaraz po Obronie było Zielarstwo. Po Zielarstwie była Opieka Nad Magicznymi Stworzeniami. A potem wolne. Czyli wszyscy poszli na obiad. Na obiedzie byli założyciele. Każdy siedział przy danym stole. Ron dziwnie wpatrywał się w Godryka tak samo jak Lupin i Snape. Hermiona patrzyła na Harry'ego a Godryk starał się zmienić postać przez co robił się co chwila to zielony to czerwony zwracając na siebie uwagę reszty założycieli i potomków założycieli. W końcu Salazar nie wytrzymał i krzyknął:
-Godryk co ty do diabła robisz?!
-A co ja robię?! - wykrzyknął Godryk
-Zmieniasz kolory teraz jesteś zielony! - odkrzyknął
W tym samym czasie potomkowie założycieli i Helga oraz Rowena wybuchli śmiechem.
-Dobra już nie będę!- krzyknął Gryffindor a telepatycznie przesłał wiadomość Harry'emu - Ten nietoperz powinien być zielony bo z eliksirów taki jest - Harry prawie wybuchł śmiechem i przesłał telepatycznie:
-Kiedyś był różowy przez mój eliksir. Nie wyglądał pociągająco.
Godryk parsknął śmiechem a Salazar wybuchł śmiechem bo właśnie słyszał to samo od swojej potomkini. Po chwili już wszyscy założyciele się śmiali a dyrektor patrzył dziwnie to na jednego z potomków to na założyciela...
niedziela, 2 września 2012
sobota, 1 września 2012
Rozdział 4 część 2
Tak minęły eliksiry. Następna była Obrona Przed Czarną Magią której uczył Remus. Gdy tylko wszedł do klasy powiedział:
-Dzisiejszej lekcji będzie uczył Godryk Gryffindor - do sali wszedł mężczyzna i powiedział:
-Nie będę się cackać. Kto umie wyczarowywać patronusy?
Rękę podnieśli Harry, Hermiona i Angelina
-Więc tak Angelino znaczy panno Wood proszę wyczarować swojego
-Expecto Patronum! - z końca jej różdżki wyskoczył wąż
-Bardzo dobrze wybitny, teraz może panna Granger
-Expecto Patronum! - z końca jej różdżki wyskoczył pająk
-Teraz ty Harry znaczy teraz ty panie Potter
Lupin bacznie obojgu się przyjżał i zobaczył że Harry i Godryk są do siebie bardzo podobni.
-Expecto Patronum! - z końca jego różdżki wyskoczyły dwa zwierzaki jeleń i ponurak
-CO TO JEST! - warknął Lupin patrząc ze zdziwieniem w dwa zwierzaki. O jeleniu wiedział ale o ponuraku nie
-Nauczyłem się niedawno zaklęcia podwójnego patronusa - wymyślił na poczekaniu Potter
-Ale dlaczego ponurak?! - Remus stawał się coraz bardziej zdziwiony
-No bo profesor Trawelance mówi mi że ee niedługo zabierze mnie ponurak i słyszę to często więc jak piszą w księdze jeśli się coś słyszy - wymyślił na poczekaniu Harry, a Remus się zamyślił. Harry w tym czasie przywołał patronusy ciesząc się że nie wyszło ich 5. Bo ma jelenia, ponuraka, lwa, diabła i smoka czyli wszystkie swoje formy animagiczne
-Dzisiejszej lekcji będzie uczył Godryk Gryffindor - do sali wszedł mężczyzna i powiedział:
-Nie będę się cackać. Kto umie wyczarowywać patronusy?
Rękę podnieśli Harry, Hermiona i Angelina
-Więc tak Angelino znaczy panno Wood proszę wyczarować swojego
-Expecto Patronum! - z końca jej różdżki wyskoczył wąż
-Bardzo dobrze wybitny, teraz może panna Granger
-Expecto Patronum! - z końca jej różdżki wyskoczył pająk
-Teraz ty Harry znaczy teraz ty panie Potter
Lupin bacznie obojgu się przyjżał i zobaczył że Harry i Godryk są do siebie bardzo podobni.
-Expecto Patronum! - z końca jego różdżki wyskoczyły dwa zwierzaki jeleń i ponurak
-CO TO JEST! - warknął Lupin patrząc ze zdziwieniem w dwa zwierzaki. O jeleniu wiedział ale o ponuraku nie
-Nauczyłem się niedawno zaklęcia podwójnego patronusa - wymyślił na poczekaniu Potter
-Ale dlaczego ponurak?! - Remus stawał się coraz bardziej zdziwiony
-No bo profesor Trawelance mówi mi że ee niedługo zabierze mnie ponurak i słyszę to często więc jak piszą w księdze jeśli się coś słyszy - wymyślił na poczekaniu Harry, a Remus się zamyślił. Harry w tym czasie przywołał patronusy ciesząc się że nie wyszło ich 5. Bo ma jelenia, ponuraka, lwa, diabła i smoka czyli wszystkie swoje formy animagiczne
Rozdział 4 część 1
Następnego dnia na eliksirach stało się coś dziwnego. Do sali wszedł jak zwykle Snape mówiąc:
-Dzisiaj lekcję poprowadzi mistrz tej rodziny Salazar Slytherin
W klasie zawrzało gdy do sali wszedł Salazar. Od razu uchwycił Angi i Harry'ego wzrokiem i przesłał im telepatycznie :
-Macie racje! Nietoperz pierwsza klasa
Harry i Angelina omal nie wybuchli śmiechem
-Witajcie - powiedział głośno Salazar - Na lekcji będzie też Gryffindor - a telepatycznie przekazał Angelinie i Potterowi - Będzie zabawa. Rozdrażnimy zgraję dzieciaków i nietoperza
Angelina i Harry znów omal nie wybuchli śmiechem
-Witam - powiedział Godryk wchodząc do sali telepatycznie przekazał im - NIETOPERZ! RZECZYWIŚCIE! DLACZEGO NIE WISI DO GÓRY NOGAMI?!
Harry i Angelina znów omal nie wybuchli śmiechem.
-Zaczynamy! - ryknął Severus
- Więc uwarzcie eliksir zmiany płci - powiedział Salazar - Recepturę macie na tablicy. 20 minut!
Po klasie rozeszły się jęki ale zabrali się do pracy.
Harry zrobił eliksir w 5 minut za co dostał wybitny a Angelina trochę gorzej zrobiła w 7 minut za co również dostała wybitny.
-Godryk! - zawołał Salazar
-Co?! - odkrzyknął Godryk
- Nasi uczniowie też takie wstrętne eliksiry robili? Tylko Angelina i Harry mają dobre !
-Jeszcze nie przerabialiśmy teori tego eliksiru a oni nie umieją bez teorii - powiedział Harry
-I wszystko jasne - krzyknął Salazar - Kto nam omówi teorie Angelina?
-E ja... oczywiście profesorze
-Stań przy tablicy i mów - powiedział Salazar
-Ehe... Sa... oczywiście profesorze
Harry i Godryk zaczęli dusić się ze śmiechu
-Kiedy zacząć profesorze? - zapytała powodując jeszcze większe wstrząsy śmiechu Młodego o starego Gryffindora
-Panno Wood teraz - powiedział Slytherin a Godryk i Harry już puścili wodze i wybuchli niepochamowanym śmiechem zwracając na siebie wielką uwagę. Teraz dopiero Snape się kapnął że ci dwoje są bardzo podobni z wyglądu, śmiechu i mowy. Coś jest nie tak myślał SNape gdy do klasy wszedł Lupin który gdy tylko zobaczył tą scenę wybałuszył oczy
-Severusie co się dzieje? - zapytał Remus
-Może lepiej NIETOPERZU CO SIĘ DZIEJE? -podsunął telepatycznie Godryk Harry'emu który wraz z Gryffindorem zaniósł się śmiechem.
-O co chodzi! -teraz już ryknął wilkołak
-Nie wiem. Potter i jeden z założycieli zaczęli się śmiać bez powodu! - od powiedział Sev
-I?
-To i!
-Nie wiem o co chodzi więc ci nie pomogę...
-Dzisiaj lekcję poprowadzi mistrz tej rodziny Salazar Slytherin
W klasie zawrzało gdy do sali wszedł Salazar. Od razu uchwycił Angi i Harry'ego wzrokiem i przesłał im telepatycznie :
-Macie racje! Nietoperz pierwsza klasa
Harry i Angelina omal nie wybuchli śmiechem
-Witajcie - powiedział głośno Salazar - Na lekcji będzie też Gryffindor - a telepatycznie przekazał Angelinie i Potterowi - Będzie zabawa. Rozdrażnimy zgraję dzieciaków i nietoperza
Angelina i Harry znów omal nie wybuchli śmiechem
-Witam - powiedział Godryk wchodząc do sali telepatycznie przekazał im - NIETOPERZ! RZECZYWIŚCIE! DLACZEGO NIE WISI DO GÓRY NOGAMI?!
Harry i Angelina znów omal nie wybuchli śmiechem.
-Zaczynamy! - ryknął Severus
- Więc uwarzcie eliksir zmiany płci - powiedział Salazar - Recepturę macie na tablicy. 20 minut!
Po klasie rozeszły się jęki ale zabrali się do pracy.
Harry zrobił eliksir w 5 minut za co dostał wybitny a Angelina trochę gorzej zrobiła w 7 minut za co również dostała wybitny.
-Godryk! - zawołał Salazar
-Co?! - odkrzyknął Godryk
- Nasi uczniowie też takie wstrętne eliksiry robili? Tylko Angelina i Harry mają dobre !
-Jeszcze nie przerabialiśmy teori tego eliksiru a oni nie umieją bez teorii - powiedział Harry
-I wszystko jasne - krzyknął Salazar - Kto nam omówi teorie Angelina?
-E ja... oczywiście profesorze
-Stań przy tablicy i mów - powiedział Salazar
-Ehe... Sa... oczywiście profesorze
Harry i Godryk zaczęli dusić się ze śmiechu
-Kiedy zacząć profesorze? - zapytała powodując jeszcze większe wstrząsy śmiechu Młodego o starego Gryffindora
-Panno Wood teraz - powiedział Slytherin a Godryk i Harry już puścili wodze i wybuchli niepochamowanym śmiechem zwracając na siebie wielką uwagę. Teraz dopiero Snape się kapnął że ci dwoje są bardzo podobni z wyglądu, śmiechu i mowy. Coś jest nie tak myślał SNape gdy do klasy wszedł Lupin który gdy tylko zobaczył tą scenę wybałuszył oczy
-Severusie co się dzieje? - zapytał Remus
-Może lepiej NIETOPERZU CO SIĘ DZIEJE? -podsunął telepatycznie Godryk Harry'emu który wraz z Gryffindorem zaniósł się śmiechem.
-O co chodzi! -teraz już ryknął wilkołak
-Nie wiem. Potter i jeden z założycieli zaczęli się śmiać bez powodu! - od powiedział Sev
-I?
-To i!
-Nie wiem o co chodzi więc ci nie pomogę...
Rozdział 3
Harry obudził się o 7 więc szybko wstał i rozejrzał się naokoło. Był w dużej komnacie pomalowanej na czarno. Podłoga wyłożona była czarnymi panelami a na środku leżał czerwony dywan w kształcie płomieni. Jego łóżko było pokryte purpurową pościelą. Nad łóżkiem stały cztery kolumny które połączone były jedwabnym, czarnym materiałem który zwisał nad łóżkiem. Naprzeciwko łóżka stała czarna szafa a obok były drzwi do łazienki.
Szybko założył na siebie czarną koszulkę z krótkim rękawem i dżinsowe spodnie a do tego czarne buty. Umył zęby itd...
Po porannej toalecie wyszedł z pokoju i wszedł do tego naprzeciwko. Był to pokój Angeliny. Jej komnata była tej samej wielkości co Harry'ego tylko ściany były czerwone a łóżko czarne. Jak się okazało dziewczyna już nie spała i go nie zauważyła. Podszedł do niej cicho i złapał za rękę i ramie. Ona wrzasnęła spojrzała na winowajce:
-Mogłam paść na zawał! - powiedziała
-No co ty? Aż tak mało wytrzymujesz? - zapytał Harry
-Głupek
-Głupia
-Głupek
-Ale przystojny
Wybuchli śmiechem
-Ciekawe co będziemy mieli pierwsze i jacy będą nauczyciele - zastanawiała się Angi
-No... - wypowiedź przerwał mu Lucyfer wchodzący do komnaty:
-Harry pierwszy będziesz miał język demonów z Michelem - do komnaty wszedł wysoki mężczyzna o niebieskich oczach i blond włosach. Ubrany był w czarną szatę. - A ty Angelina będziesz mieć szermierkę z panią Wook - do sali weszła niska blondynka o czerwonych oczach. - Resztę macie wywieszone w komnatach...
***
Harry po języku demonów umiał powiedzieć "Mam na imię", "Mieszkam w..." , Mam... lat", "Mamy kod czerwony szybko!" oraz wiele więcej. Bo pomimo że był to język demonów był demonicznie łatwy. Zaraz po języku miał białą magię bezróżdżkową która okazała się banalna, potem miał czarną magię bezróżdżkową która była równie banalna, potem szermierka trochę trudniejsza, potem walka mieczem czyli następna trudna rzecz...
***
Po roku spędzonym z diabłem czyli po godzinie w świecie czarodzieji, Harry i Angi umieli już wszystko z zakresu nauki. Umieli to tak dobrze że Lucyfer powiedział:
-Znam wasz poziom. Najmniejszy to 1 a największy to 10.Ty Harry masz 10 z każdego przedmiotu! A ty Angi tak samo więc postanowiłem was nauczyć jeszcze. Ty Harry animagii zaawansowanej czyli w 5 zwierząt, etykiety diabelnej, zminy postaci diabelnej, latania na skrzydłach tak Harry masz skrzydła, diabelnej magii bezróżdżkowej, diabelnej magii różdżkowej, diabelnej magii szeptanej, elfickiej magii bezróżdżkowej, diabelnego uzdrowicielstwa , zaklęć niewerbalnych których nikt nie wykryje i może jeszcze podróży w czasie. A ty Angi to samo. Czyli jeszcz rok. - uśmiechnął się
***
Rok później Lucyfer znów powiedział:
-Harry Angi znów macie 10 stopień z wszystkiego dodam wam jescze kilka przedmiotów magii wzrokowej i zminy toru zaklęć wzrokiem Więcej niestety nie umiem. Wyciągneliście ze mnie wszystkie przedmioty. Jeszcze miesiąc...
***
Miesiąc później Lucyfer mówił:
-W nagrodę za dobre co ja mówie wyśmienite wyniki w nauce ty Harry dostajesz czarną różdżkę piekielną czyli że jest dłóższa, wygodniejsza i nie podatna na zaklęcia rozbrajające. Lepiej też celuje. Oraz miecz ze szczątków moich. A ty Angi dostajesz taką samą różdżkę i miecz. W poadnijcie kiedyś do mnie...
***
Po chwili byli już w komnacie założycieli. Gdy ich dostrzegli powiedzieli:
-Co umiecie? - to powiedział Salazar
-Szermierki , walka mieczem, strzelanie z łuku, magii białej bezróżdżkowej, magii czarnej bezróżdżkowej, języka demonów, przywoływania istot piekielnych, chodzenia po ścianach, stawania się niewidzialnym, teleportacji między wymiarami, teleportacji wszędzie czyli nawet tam gdzie nie można, wychodzenia duszy z ciała, panowania nad kimś dzięki wchodzeniu duszy do ciała, oraz widzenia w ciemności i klątw, animagia zaawansowana, etykieta diabelna, zmiany postaci piekielnej,
latanie na skrzydłach, diabelnej magii bezróżdżkowej, diabelnej magii różdżkowej, diabelnej magii szeptanej, elfickiej magii bezróżdżkowej, diabelnego uzdrowicielstwa , zaklęć niewerbalnych których nikt nie wykryje i może jeszcze podróży w czasie,magii wzrokowej i zminy toru zaklęć wzrokiem - wymieniła Angi
-Wszystko poziom 10 - dodał Harry patrząc na oszołominych założycieli - Reszta już wróciła?
-Tak godzine temu. Oni mają poziom 7! A wy we wszystkim 10! - wrzasnęła Rowena
-To źle? - zapytała rozśmieszona Angelina
-Nie ale wy będziecie mieli jeszcze wiele szkoleń! - krzyknął Godryk
-Właśnie. Będziecie umieli więcej od nas! - do krzyku dołączył się Salazar
-Możemy już iść? - zapytał Harry
-Tak, idźcie już...
Szybko założył na siebie czarną koszulkę z krótkim rękawem i dżinsowe spodnie a do tego czarne buty. Umył zęby itd...
Po porannej toalecie wyszedł z pokoju i wszedł do tego naprzeciwko. Był to pokój Angeliny. Jej komnata była tej samej wielkości co Harry'ego tylko ściany były czerwone a łóżko czarne. Jak się okazało dziewczyna już nie spała i go nie zauważyła. Podszedł do niej cicho i złapał za rękę i ramie. Ona wrzasnęła spojrzała na winowajce:
-Mogłam paść na zawał! - powiedziała
-No co ty? Aż tak mało wytrzymujesz? - zapytał Harry
-Głupek
-Głupia
-Głupek
-Ale przystojny
Wybuchli śmiechem
-Ciekawe co będziemy mieli pierwsze i jacy będą nauczyciele - zastanawiała się Angi
-No... - wypowiedź przerwał mu Lucyfer wchodzący do komnaty:
-Harry pierwszy będziesz miał język demonów z Michelem - do komnaty wszedł wysoki mężczyzna o niebieskich oczach i blond włosach. Ubrany był w czarną szatę. - A ty Angelina będziesz mieć szermierkę z panią Wook - do sali weszła niska blondynka o czerwonych oczach. - Resztę macie wywieszone w komnatach...
***
Harry po języku demonów umiał powiedzieć "Mam na imię", "Mieszkam w..." , Mam... lat", "Mamy kod czerwony szybko!" oraz wiele więcej. Bo pomimo że był to język demonów był demonicznie łatwy. Zaraz po języku miał białą magię bezróżdżkową która okazała się banalna, potem miał czarną magię bezróżdżkową która była równie banalna, potem szermierka trochę trudniejsza, potem walka mieczem czyli następna trudna rzecz...
***
Po roku spędzonym z diabłem czyli po godzinie w świecie czarodzieji, Harry i Angi umieli już wszystko z zakresu nauki. Umieli to tak dobrze że Lucyfer powiedział:
-Znam wasz poziom. Najmniejszy to 1 a największy to 10.Ty Harry masz 10 z każdego przedmiotu! A ty Angi tak samo więc postanowiłem was nauczyć jeszcze. Ty Harry animagii zaawansowanej czyli w 5 zwierząt, etykiety diabelnej, zminy postaci diabelnej, latania na skrzydłach tak Harry masz skrzydła, diabelnej magii bezróżdżkowej, diabelnej magii różdżkowej, diabelnej magii szeptanej, elfickiej magii bezróżdżkowej, diabelnego uzdrowicielstwa , zaklęć niewerbalnych których nikt nie wykryje i może jeszcze podróży w czasie. A ty Angi to samo. Czyli jeszcz rok. - uśmiechnął się
***
Rok później Lucyfer znów powiedział:
-Harry Angi znów macie 10 stopień z wszystkiego dodam wam jescze kilka przedmiotów magii wzrokowej i zminy toru zaklęć wzrokiem Więcej niestety nie umiem. Wyciągneliście ze mnie wszystkie przedmioty. Jeszcze miesiąc...
***
Miesiąc później Lucyfer mówił:
-W nagrodę za dobre co ja mówie wyśmienite wyniki w nauce ty Harry dostajesz czarną różdżkę piekielną czyli że jest dłóższa, wygodniejsza i nie podatna na zaklęcia rozbrajające. Lepiej też celuje. Oraz miecz ze szczątków moich. A ty Angi dostajesz taką samą różdżkę i miecz. W poadnijcie kiedyś do mnie...
***
Po chwili byli już w komnacie założycieli. Gdy ich dostrzegli powiedzieli:
-Co umiecie? - to powiedział Salazar
-Szermierki , walka mieczem, strzelanie z łuku, magii białej bezróżdżkowej, magii czarnej bezróżdżkowej, języka demonów, przywoływania istot piekielnych, chodzenia po ścianach, stawania się niewidzialnym, teleportacji między wymiarami, teleportacji wszędzie czyli nawet tam gdzie nie można, wychodzenia duszy z ciała, panowania nad kimś dzięki wchodzeniu duszy do ciała, oraz widzenia w ciemności i klątw, animagia zaawansowana, etykieta diabelna, zmiany postaci piekielnej,
latanie na skrzydłach, diabelnej magii bezróżdżkowej, diabelnej magii różdżkowej, diabelnej magii szeptanej, elfickiej magii bezróżdżkowej, diabelnego uzdrowicielstwa , zaklęć niewerbalnych których nikt nie wykryje i może jeszcze podróży w czasie,magii wzrokowej i zminy toru zaklęć wzrokiem - wymieniła Angi
-Wszystko poziom 10 - dodał Harry patrząc na oszołominych założycieli - Reszta już wróciła?
-Tak godzine temu. Oni mają poziom 7! A wy we wszystkim 10! - wrzasnęła Rowena
-To źle? - zapytała rozśmieszona Angelina
-Nie ale wy będziecie mieli jeszcze wiele szkoleń! - krzyknął Godryk
-Właśnie. Będziecie umieli więcej od nas! - do krzyku dołączył się Salazar
-Możemy już iść? - zapytał Harry
-Tak, idźcie już...
Rozdział 2
Na King Cross był jak zwykle tłum, uczniowie z różnych roków, różnych domów przepychali się do waganów pociągu. Harry wraz z przyjaciółmi znaleźli własny przedział do którego zaraz wpadli Ron i Hermiona. Ta druga gdy tylko zobaczyła Pottera krzyknęła:
-Harry! - i przytuliła go mocna
-E Hermiona chyba go dusisz - zaczął Ron
-Ups sorki Harry!
-Gdzie ty byłeś. I kim oni są - powiedział Ron
-Ja jak pisałem w liście byłem w domku na plaży a nie napisałem bo Hedwiga była w locie. A oni to... - mówił Harry
-Angelina Wood - przerwała mu Angi
-Ja Ryaan Kerls - powiedział Ryan
-Nicole Bend - uśmiechnęła się Nicole
-A kim jesteście? - uśmiechneła się Hermiona
-Nowymi... Są nowi... Poznałem ich nad morzem... - wymyślił kłamstwo Potter gdyż wiedział że jego przyjaciele nie mogli nic wymyślić.
-Aha. Harry zmieniłeś się. Gdzie twoje okulary! -wykrzyknął Ron
-Ehh, widzisz jak morze zmienia - powedział a Angi Ryan i Nicole omal nie wybuchli śmiechem. Zapewne wyobrazili sobie Gryffindora jako morze. A to widok jest nieziemsko śmieszny...
-Aha. Musimy iść do prefektów - powiedział Ron i razem z Hermionem wyszli pośpiesznie z przedziału a Harry uśmiechnął się i powiedział:
-Wyczuli że kłamie. Ale co jest takie śmiesznego!
-Godryk jako morze - szepneła Angelina
Wszyscy wybuchli śmiechem.
***
O 18 już byli w Hogwarcie. Angi, Ryan i Nicole patrzyli jak zachipnotyzowani w zamek, a Harry patrzył na nich rozbawiony
-Ide już na ucztę - oświadczył nowy Gryffindor
***
Na uczcie było jak zwykle dużo smacznego jedzenia. Wszyscy uczniowie gawędzili wesoło. Harry wytężył słuch i usłyszał rozmowe pewnych gryfonek:
-Ten Potter wyprzystojniał - powiedziała jedna
-No może uda mi się go zdobyć... - odpowiedziała druga a Harry natychmiastowo przestał podsłuchiwać. Rozejrzał się po sali i zauważył że Remus siedzi wśród nauczycieli. Pewnie OPCM-u będzie znów nauczać. Super - pomyślał Harry, jego rozmyślenia przerwał Dumbledore :
-Będziemy mieć nowych uczniów którzy będą chodzili na 6 rok. A ci to: Angelina Wood - na sale weszła blondynka. Tiara wykrzyknęła:
-Slytherin!
-Ryan Kerls! - Dembledore
-Rovenclaw!
-Nicole Bend!
-Hyflepuff!
Wielkie mi zaskochenie - pomyślał Harry, ale jego przyjaciele gapili się na uczniow. Każdy do innego domu! To niespotykane wśród przyjaciół.
Wszyscy już szeptali, ale ogłuszył ich ryk Merlina który się zjawił i powiedział:
-Ci którzy wiedzą tam gdzie zawsze. NATYCHMIAST! - zniknął a Harry póścił telepatyczną wiadomość reszcie:
-Idziemy?
Reszta mu dopowiedziała:
-TAK na trzy cztery
Cała czwórka wstała od stołów i wyszli wzbudzając podejrzenia wśród oniemiałych uczniów i nauczycili...
***
-Jesteśmy wchodzimy - powiedziała Angi i weszła do komnaty
- O co chodzi? - zapytał Ryan
-Chcieli byśy żebyś ty Harry razem z Angeliną udali się do piekła, do Lucyfera na szkolenie. A ty Ryan i Nicole do boga dobrze - powiedział Slytherin
-Jasne tylko jak ? - zapytali chórem
-Dotknijcie swojego czoła i już będziecie na miejscu - odpowiedzieli również chórem założyciele a dzieciaki znikneli...
***
-Witam was na szkoleniu u Lucyfera! - wykrzyknął ktoś do dzieci
-Dzień dobry... - wyjąknął Harry
-Chodźcie nie marnujmy czasu. Ty Harry będziesz się uczył Szermierki, Walki mieczem, Strzelania z łuku, magii białej bezróżdżkowej, magii czarnej bezróżdżkowej, języka demonów, przywoływania istot piekielnych, chodzenia po ścianach, stawania się niewidzialnym, teleportacji między wymiarami, teleportacji wszędzie czyli nawet tam gdzie nie można, wychodzenia duszy z ciała, panowania nad kimś dzięki wchodzeniu duszy do ciała, oraz widzenia w ciemności i klątw. Z koleji ty Angelino będziesz się uczyła: Szermierki, Walki mieczem, Strzelania z łuku, magii białej bezróżdżkowej, magii czarnej bezróżdżkowej, języka demonów, przywoływania istot piekielnych, niewidzialności, teleportacji między wymiarami, teleportacji wszędzie, wychodzenia duszy z ciała, pnowania nad kimś dzięki wchodzeniu duszy do ciała, oraz widzenia w ciemności i klątw czyli to samo. Później jeśli poznam wasz poziom dołoże wam jeszcze potrzebne a narazie do swoich pokoi odpocząć. Są na końcu tunelu...
***
-Witam na szkoleniu u Boga! - wykrzyknął ktoś do pary
-Witam - powiedzieli jednoczeście dzieci
-Chodźcie. Będziecie się uczyć: Magii białej bezróżdżkowej, Walki mieczem, języka aniołów, przywoływania aniołów, chodzenia po ścianach, znikanie i pojawianie się w obłoku, widzenia w ciemności, etykiety, praw czarnej magii. Jak zobacze wasz poziom coś napewno dołożę. Teraz do pokoi są tam w sali po prawej...
-Harry! - i przytuliła go mocna
-E Hermiona chyba go dusisz - zaczął Ron
-Ups sorki Harry!
-Gdzie ty byłeś. I kim oni są - powiedział Ron
-Ja jak pisałem w liście byłem w domku na plaży a nie napisałem bo Hedwiga była w locie. A oni to... - mówił Harry
-Angelina Wood - przerwała mu Angi
-Ja Ryaan Kerls - powiedział Ryan
-Nicole Bend - uśmiechnęła się Nicole
-A kim jesteście? - uśmiechneła się Hermiona
-Nowymi... Są nowi... Poznałem ich nad morzem... - wymyślił kłamstwo Potter gdyż wiedział że jego przyjaciele nie mogli nic wymyślić.
-Aha. Harry zmieniłeś się. Gdzie twoje okulary! -wykrzyknął Ron
-Ehh, widzisz jak morze zmienia - powedział a Angi Ryan i Nicole omal nie wybuchli śmiechem. Zapewne wyobrazili sobie Gryffindora jako morze. A to widok jest nieziemsko śmieszny...
-Aha. Musimy iść do prefektów - powiedział Ron i razem z Hermionem wyszli pośpiesznie z przedziału a Harry uśmiechnął się i powiedział:
-Wyczuli że kłamie. Ale co jest takie śmiesznego!
-Godryk jako morze - szepneła Angelina
Wszyscy wybuchli śmiechem.
***
O 18 już byli w Hogwarcie. Angi, Ryan i Nicole patrzyli jak zachipnotyzowani w zamek, a Harry patrzył na nich rozbawiony
-Ide już na ucztę - oświadczył nowy Gryffindor
***
Na uczcie było jak zwykle dużo smacznego jedzenia. Wszyscy uczniowie gawędzili wesoło. Harry wytężył słuch i usłyszał rozmowe pewnych gryfonek:
-Ten Potter wyprzystojniał - powiedziała jedna
-No może uda mi się go zdobyć... - odpowiedziała druga a Harry natychmiastowo przestał podsłuchiwać. Rozejrzał się po sali i zauważył że Remus siedzi wśród nauczycieli. Pewnie OPCM-u będzie znów nauczać. Super - pomyślał Harry, jego rozmyślenia przerwał Dumbledore :
-Będziemy mieć nowych uczniów którzy będą chodzili na 6 rok. A ci to: Angelina Wood - na sale weszła blondynka. Tiara wykrzyknęła:
-Slytherin!
-Ryan Kerls! - Dembledore
-Rovenclaw!
-Nicole Bend!
-Hyflepuff!
Wielkie mi zaskochenie - pomyślał Harry, ale jego przyjaciele gapili się na uczniow. Każdy do innego domu! To niespotykane wśród przyjaciół.
Wszyscy już szeptali, ale ogłuszył ich ryk Merlina który się zjawił i powiedział:
-Ci którzy wiedzą tam gdzie zawsze. NATYCHMIAST! - zniknął a Harry póścił telepatyczną wiadomość reszcie:
-Idziemy?
Reszta mu dopowiedziała:
-TAK na trzy cztery
Cała czwórka wstała od stołów i wyszli wzbudzając podejrzenia wśród oniemiałych uczniów i nauczycili...
***
-Jesteśmy wchodzimy - powiedziała Angi i weszła do komnaty
- O co chodzi? - zapytał Ryan
-Chcieli byśy żebyś ty Harry razem z Angeliną udali się do piekła, do Lucyfera na szkolenie. A ty Ryan i Nicole do boga dobrze - powiedział Slytherin
-Jasne tylko jak ? - zapytali chórem
-Dotknijcie swojego czoła i już będziecie na miejscu - odpowiedzieli również chórem założyciele a dzieciaki znikneli...
***
-Witam was na szkoleniu u Lucyfera! - wykrzyknął ktoś do dzieci
-Dzień dobry... - wyjąknął Harry
-Chodźcie nie marnujmy czasu. Ty Harry będziesz się uczył Szermierki, Walki mieczem, Strzelania z łuku, magii białej bezróżdżkowej, magii czarnej bezróżdżkowej, języka demonów, przywoływania istot piekielnych, chodzenia po ścianach, stawania się niewidzialnym, teleportacji między wymiarami, teleportacji wszędzie czyli nawet tam gdzie nie można, wychodzenia duszy z ciała, panowania nad kimś dzięki wchodzeniu duszy do ciała, oraz widzenia w ciemności i klątw. Z koleji ty Angelino będziesz się uczyła: Szermierki, Walki mieczem, Strzelania z łuku, magii białej bezróżdżkowej, magii czarnej bezróżdżkowej, języka demonów, przywoływania istot piekielnych, niewidzialności, teleportacji między wymiarami, teleportacji wszędzie, wychodzenia duszy z ciała, pnowania nad kimś dzięki wchodzeniu duszy do ciała, oraz widzenia w ciemności i klątw czyli to samo. Później jeśli poznam wasz poziom dołoże wam jeszcze potrzebne a narazie do swoich pokoi odpocząć. Są na końcu tunelu...
***
-Witam na szkoleniu u Boga! - wykrzyknął ktoś do pary
-Witam - powiedzieli jednoczeście dzieci
-Chodźcie. Będziecie się uczyć: Magii białej bezróżdżkowej, Walki mieczem, języka aniołów, przywoływania aniołów, chodzenia po ścianach, znikanie i pojawianie się w obłoku, widzenia w ciemności, etykiety, praw czarnej magii. Jak zobacze wasz poziom coś napewno dołożę. Teraz do pokoi są tam w sali po prawej...
piątek, 31 sierpnia 2012
Rozdział 1
-Harry James Potter - ryknął jakiś głos. Potulnie do niego podszedł 16 latek w okularach. Stanął przed mężczyzną łudząco podobnym do niego. Wtedy mężczyzna powiedział - To chyba oczywiste że mój potomek! Gryffindor! - po tych słowach dotknął ręką ramie chłopca i ich otoczyła srebrna fala. Gdy wreszcie opadła Harry był wyższy, włosy miał dłuższe a grzywka opadała mu na intensywnie zielone oczy. Był teraz bardziej umięśniony i przystojny.
Odszedł do swoich przyjaciół. Następnie ten sam głos zagrzmiał:
-Angelina Miley Wood - dziewczyna odeszła od przyjaciół i stanęła przed innym mężczyzną niż Harry. Wtedy mężczyzna powiedział:
-Oczywiste że moja potomkini! Slytherin! - stało się to samo co z Harrym. Otoczyła ich srebrna mgła, a gdy opadła dziewczyna była wyrzsza, miała krótsze włosy i bardziej intensywne niebieskie oczy. Odeszła od mężczyzny do swoich przyjaciół. Następnie głos zagrzmiał:
-Ryan Daniel Kerls - chłopak odszedł na chwilę od przyjaciół i stanął przed kobietą która powiedziała:
-Oczywiście że mój potomek! Rovenclaw! - po tych słowach stało się to samo co z Harrym i Angeliną. Gdy mgła opadła chłopak miał dłuższe blond włosy i bardziej intensywne czarne oczy. Odszedł od kobiety i podszedł do przyjaciół. Następnie głos ryknął:
-Nicole Samantha Bend! - stanęła przed kobietą która powiedziała:
-No chyba nie masz wyjścia. Moja potomkini! Huflepuff! - znów otoczyła je srebrna mgła. Gdy opadła dziewczyna miała krótkie włosy i bardziej intensywne zielone oczy. Odeszła od kobiety i podeszła do przyjaciół. Teraz wszystko było już osądzone. Harry, Angelina, Ryan i Nicole wracają do Hogwartu, a właściwie Harry wraca a oni dopiero będą. Oczywiście w różnych domach, ale obiecali że będą się ze sobą przyjaźnić. I nigdy się nie pokłócą tak jak założyciele Hogwartu.
TYMCZASEM W DOMU BLACKÓW ZEBRANIE ZAKONU FENIKSA
-Jak wszyscy wiecie Harry zniknął jakieś 2 miesiące temu. Jutro zaczyna się rok szkolny więc jeśli nic mu nie jest na pewno się zjawi. - wygłaszał mowę Dumbledore przed resztą Zakonu. Harry zniknął a nikt nie wiedział gdzie.
-Racja - zaczął Lupin - Harry to rozsądny chłopak na pewno nic mu nie jest...
-Popieram - wtrącił Moody - Potter jest godny zaufania...
-Więc wszyscy się co do tego zgadzamy że Potter do głupich nie należy, ale zasady łamie - powiedział Snape
-A kto ich nie łamie Severusie - uśmiechnął się Albus - nawet ja jak byłem w szkole to je łamałem...
-Cóż za wyznanie Albusie - powiedziała Minevra
-Jednak do eliksirów głowy nie ma - drążył temat Severus
-Severusie takie już geny - powiedziała spokojnie Tonks - podobno jego ojciec głowy do nich też nie miał prawda Remusie?
-Zgadza się...
-Mamo! - krzyknął Ron wychodząc z pokoju - Idę do sklepu mugoli!
-Ale wróć za 20 minut - odkrzyknęła Molly, a potem tylko usłyszeli trzask zamykanych drzwi.
ZNÓW ZAMEK ZAŁOŻYCIELI W KTÓRYM SĄ PRZYJACIELE
- Będę miał przechlapane - jęczał Harry
-Dlaczego? -zapytała zaintrygowana Rowena
-Dumbledore będzie mnie jeszcze bardziej śledził a Snape będzie mnie bardziej torturować - powiedział smętnie Harry
-To żuć w nich Aposmelina - zaproponował Salazar
-Żeby mnie wyrzucili - żucił sarkastycznie Potter
-Ale na eliksirach nie będzie tak źle - uśmiechnął się Ryan - ostatnio jesteś w nich bardzo dobry. Albo lepszy od tego całego nietoperza. Przecież uczył ciebie mistrz tej dziedziny Slytherin
-Dlaczego nietoperz? - zapytał Godryk
-Ma średniej długości czarne włosy i taką szatę więc jak ją założy wygląda jak nietoperz. O i czasem myślę że wychwytuje dźwięki słyszalne tylko psom i nietoperzą. Węch też ma. Kiedyś po imprezie wracałem z przyjaciółmi a on był w gabinecie a i tak wlepił nam szlaban na odległość za bycie pijanym - po tym wywodzie wszyscy wybuchli śmiechem nawet Harry.
-No koniec tego dobrego - uśmiechnęła się Helga - teleportować się do twojego domu Harry
-Chodzi o tą willę? - zapytała Nicole
-Tak mój dom - uśmiechnął się Potter i pstryknął palcami i już go nie było
-No postąpcie tak samo! - powiedział Gryffindor a po chwili już nikogo nie było...
W WILLI
-Super mieszkanko Harry! -wykrzyknął Ryan
-No całkiem całkiem. Właźcie ja muszę wysłać list Zakonowi - powiedział ponuro Harry
-No weź. Jutro wróżbiarstwo na pewno będzie postraszysz Trawelance pod postacią ponuraka - powiedziała Angelina
-Masz rację Angi. Trzeba się cieszyć! IMPREZA! - krzyknął. Reszta mu zawtórowała. Harry natomiast wziął pióro i napisał:
Drogi Zakonie Feniksa!
Pewnie mocno się o mnie niepokoiliście, ale uprzedzam. Nikt mnie nie torturował, nie porwał, nie pociął na kawałki, nie oberwał ze skóry, nie zgolił głowy, nie zakopał żywcem i tego typu rzeczy. Po prostu przeniosłem się do swojego domu na plaży. Chciałem być w wakacje sam... Listu nie napisałem bo Hedwiga była w locie...
Harry Potter
Przywiązał liścik do nóżki Hedwigi a ta po chwili wzbiła się w powietrze...
Wszedł do swojego domu i wziął ognistą:
-Już! Zabawimy się - łyk - Na całego - łyk -ZABAWA! -do dna
-No Harry rozkręcasz się! - zawołała potomkini Slytherina i również wypiła do dna butelkę
Już po chwili wszyscy mieli za sobą pierwsze butelki. Później grali w pokera na rozbieranie, skończył się tak że Harry został w samych bokserkach, Ryan był tylko w koszulce, Angelina w bieliźnie a Nicole tylko w skarpetkach. Ale i to nie przeszkodziło i w zabawie. Grali w butelkę na pocałunki. Potem w eksplodorującego durnia. Potem włączyli muzykę. A gdy byli już totalnie nachlani zasnęli.
Rano do domu weszli założyciele, a gdy tylko stanęli w pomieszczeniu zaniemówili. Bo taki widok był bardzo żadki. A mianowicie : Harry w samych bokserkach spał na żyrandolu, Ryan tylko w koszulce spał w kominku, Angelina w bieliźnie spała w fortepianie a również w bieliźnie Nicola spała na telewizorze. A wszystko to uzupełniały stosy pustych butelek i totalny bajzel.
Pierwszy ocknął i Godryk i on zawołał przez megafon:
-EJ ŚPIĄCE KRÓLEWNY!
Efekt był taki że Harry spadł z żyrandola, Ryan kończył i wyprostował się w kominku uderzając głową w ścianę, Angelina podskoczyła zrzucając na siebie klapę fortepianu, a Nicola spadła z telewizora. Wszyscy podnieśli się i zawołali:
-Cholera!
-Tak cholera - powiedział Slytherin - kogo wyście na tą imprezę zaprosili? Kanibali? Bandytów?!
-Tak właściwie - zaczął Harry - była tylko nasza czwórka\
-I sami zrobiliście taki bajzel? - zapytała Helga
- No po 20 butelkach Ognistej Wisky - powiedział Ryan
-Ja tam wypiłem 40 - powiedział Harry
-Jeszcze żyjesz po takiej dawce alkoholu! - zawołał Godryk
-Na to wygląda - powiedziała Angela - Może daj nam Harry ten eliksir na kaca...
-Już go wykorzystaliśmy ostatni - żekł ponuro Potter
-CO?! - wykrzyknęła reszta
-Spokojnie- uśmiechną się Salazar - Mam jeszcze tego sporo łapcie - żucił każdemu po flakoniku mikstury.
Po tym jak potomkowie się zebrali i posprzątali. Teleportowali się na King Cross...
Odszedł do swoich przyjaciół. Następnie ten sam głos zagrzmiał:
-Angelina Miley Wood - dziewczyna odeszła od przyjaciół i stanęła przed innym mężczyzną niż Harry. Wtedy mężczyzna powiedział:
-Oczywiste że moja potomkini! Slytherin! - stało się to samo co z Harrym. Otoczyła ich srebrna mgła, a gdy opadła dziewczyna była wyrzsza, miała krótsze włosy i bardziej intensywne niebieskie oczy. Odeszła od mężczyzny do swoich przyjaciół. Następnie głos zagrzmiał:
-Ryan Daniel Kerls - chłopak odszedł na chwilę od przyjaciół i stanął przed kobietą która powiedziała:
-Oczywiście że mój potomek! Rovenclaw! - po tych słowach stało się to samo co z Harrym i Angeliną. Gdy mgła opadła chłopak miał dłuższe blond włosy i bardziej intensywne czarne oczy. Odszedł od kobiety i podszedł do przyjaciół. Następnie głos ryknął:
-Nicole Samantha Bend! - stanęła przed kobietą która powiedziała:
-No chyba nie masz wyjścia. Moja potomkini! Huflepuff! - znów otoczyła je srebrna mgła. Gdy opadła dziewczyna miała krótkie włosy i bardziej intensywne zielone oczy. Odeszła od kobiety i podeszła do przyjaciół. Teraz wszystko było już osądzone. Harry, Angelina, Ryan i Nicole wracają do Hogwartu, a właściwie Harry wraca a oni dopiero będą. Oczywiście w różnych domach, ale obiecali że będą się ze sobą przyjaźnić. I nigdy się nie pokłócą tak jak założyciele Hogwartu.
TYMCZASEM W DOMU BLACKÓW ZEBRANIE ZAKONU FENIKSA
-Jak wszyscy wiecie Harry zniknął jakieś 2 miesiące temu. Jutro zaczyna się rok szkolny więc jeśli nic mu nie jest na pewno się zjawi. - wygłaszał mowę Dumbledore przed resztą Zakonu. Harry zniknął a nikt nie wiedział gdzie.
-Racja - zaczął Lupin - Harry to rozsądny chłopak na pewno nic mu nie jest...
-Popieram - wtrącił Moody - Potter jest godny zaufania...
-Więc wszyscy się co do tego zgadzamy że Potter do głupich nie należy, ale zasady łamie - powiedział Snape
-A kto ich nie łamie Severusie - uśmiechnął się Albus - nawet ja jak byłem w szkole to je łamałem...
-Cóż za wyznanie Albusie - powiedziała Minevra
-Jednak do eliksirów głowy nie ma - drążył temat Severus
-Severusie takie już geny - powiedziała spokojnie Tonks - podobno jego ojciec głowy do nich też nie miał prawda Remusie?
-Zgadza się...
-Mamo! - krzyknął Ron wychodząc z pokoju - Idę do sklepu mugoli!
-Ale wróć za 20 minut - odkrzyknęła Molly, a potem tylko usłyszeli trzask zamykanych drzwi.
ZNÓW ZAMEK ZAŁOŻYCIELI W KTÓRYM SĄ PRZYJACIELE
- Będę miał przechlapane - jęczał Harry
-Dlaczego? -zapytała zaintrygowana Rowena
-Dumbledore będzie mnie jeszcze bardziej śledził a Snape będzie mnie bardziej torturować - powiedział smętnie Harry
-To żuć w nich Aposmelina - zaproponował Salazar
-Żeby mnie wyrzucili - żucił sarkastycznie Potter
-Ale na eliksirach nie będzie tak źle - uśmiechnął się Ryan - ostatnio jesteś w nich bardzo dobry. Albo lepszy od tego całego nietoperza. Przecież uczył ciebie mistrz tej dziedziny Slytherin
-Dlaczego nietoperz? - zapytał Godryk
-Ma średniej długości czarne włosy i taką szatę więc jak ją założy wygląda jak nietoperz. O i czasem myślę że wychwytuje dźwięki słyszalne tylko psom i nietoperzą. Węch też ma. Kiedyś po imprezie wracałem z przyjaciółmi a on był w gabinecie a i tak wlepił nam szlaban na odległość za bycie pijanym - po tym wywodzie wszyscy wybuchli śmiechem nawet Harry.
-No koniec tego dobrego - uśmiechnęła się Helga - teleportować się do twojego domu Harry
-Chodzi o tą willę? - zapytała Nicole
-Tak mój dom - uśmiechnął się Potter i pstryknął palcami i już go nie było
-No postąpcie tak samo! - powiedział Gryffindor a po chwili już nikogo nie było...
W WILLI
-Super mieszkanko Harry! -wykrzyknął Ryan
-No całkiem całkiem. Właźcie ja muszę wysłać list Zakonowi - powiedział ponuro Harry
-No weź. Jutro wróżbiarstwo na pewno będzie postraszysz Trawelance pod postacią ponuraka - powiedziała Angelina
-Masz rację Angi. Trzeba się cieszyć! IMPREZA! - krzyknął. Reszta mu zawtórowała. Harry natomiast wziął pióro i napisał:
Drogi Zakonie Feniksa!
Pewnie mocno się o mnie niepokoiliście, ale uprzedzam. Nikt mnie nie torturował, nie porwał, nie pociął na kawałki, nie oberwał ze skóry, nie zgolił głowy, nie zakopał żywcem i tego typu rzeczy. Po prostu przeniosłem się do swojego domu na plaży. Chciałem być w wakacje sam... Listu nie napisałem bo Hedwiga była w locie...
Harry Potter
Przywiązał liścik do nóżki Hedwigi a ta po chwili wzbiła się w powietrze...
Wszedł do swojego domu i wziął ognistą:
-Już! Zabawimy się - łyk - Na całego - łyk -ZABAWA! -do dna
-No Harry rozkręcasz się! - zawołała potomkini Slytherina i również wypiła do dna butelkę
Już po chwili wszyscy mieli za sobą pierwsze butelki. Później grali w pokera na rozbieranie, skończył się tak że Harry został w samych bokserkach, Ryan był tylko w koszulce, Angelina w bieliźnie a Nicole tylko w skarpetkach. Ale i to nie przeszkodziło i w zabawie. Grali w butelkę na pocałunki. Potem w eksplodorującego durnia. Potem włączyli muzykę. A gdy byli już totalnie nachlani zasnęli.
Rano do domu weszli założyciele, a gdy tylko stanęli w pomieszczeniu zaniemówili. Bo taki widok był bardzo żadki. A mianowicie : Harry w samych bokserkach spał na żyrandolu, Ryan tylko w koszulce spał w kominku, Angelina w bieliźnie spała w fortepianie a również w bieliźnie Nicola spała na telewizorze. A wszystko to uzupełniały stosy pustych butelek i totalny bajzel.
Pierwszy ocknął i Godryk i on zawołał przez megafon:
-EJ ŚPIĄCE KRÓLEWNY!
Efekt był taki że Harry spadł z żyrandola, Ryan kończył i wyprostował się w kominku uderzając głową w ścianę, Angelina podskoczyła zrzucając na siebie klapę fortepianu, a Nicola spadła z telewizora. Wszyscy podnieśli się i zawołali:
-Cholera!
-Tak cholera - powiedział Slytherin - kogo wyście na tą imprezę zaprosili? Kanibali? Bandytów?!
-Tak właściwie - zaczął Harry - była tylko nasza czwórka\
-I sami zrobiliście taki bajzel? - zapytała Helga
- No po 20 butelkach Ognistej Wisky - powiedział Ryan
-Ja tam wypiłem 40 - powiedział Harry
-Jeszcze żyjesz po takiej dawce alkoholu! - zawołał Godryk
-Na to wygląda - powiedziała Angela - Może daj nam Harry ten eliksir na kaca...
-Już go wykorzystaliśmy ostatni - żekł ponuro Potter
-CO?! - wykrzyknęła reszta
-Spokojnie- uśmiechną się Salazar - Mam jeszcze tego sporo łapcie - żucił każdemu po flakoniku mikstury.
Po tym jak potomkowie się zebrali i posprzątali. Teleportowali się na King Cross...
Subskrybuj:
Posty (Atom)