-Harry James Potter - ryknął jakiś głos. Potulnie do niego podszedł 16 latek w okularach. Stanął przed mężczyzną łudząco podobnym do niego. Wtedy mężczyzna powiedział - To chyba oczywiste że mój potomek! Gryffindor! - po tych słowach dotknął ręką ramie chłopca i ich otoczyła srebrna fala. Gdy wreszcie opadła Harry był wyższy, włosy miał dłuższe a grzywka opadała mu na intensywnie zielone oczy. Był teraz bardziej umięśniony i przystojny.
Odszedł do swoich przyjaciół. Następnie ten sam głos zagrzmiał:
-Angelina Miley Wood - dziewczyna odeszła od przyjaciół i stanęła przed innym mężczyzną niż Harry. Wtedy mężczyzna powiedział:
-Oczywiste że moja potomkini! Slytherin! - stało się to samo co z Harrym. Otoczyła ich srebrna mgła, a gdy opadła dziewczyna była wyrzsza, miała krótsze włosy i bardziej intensywne niebieskie oczy. Odeszła od mężczyzny do swoich przyjaciół. Następnie głos zagrzmiał:
-Ryan Daniel Kerls - chłopak odszedł na chwilę od przyjaciół i stanął przed kobietą która powiedziała:
-Oczywiście że mój potomek! Rovenclaw! - po tych słowach stało się to samo co z Harrym i Angeliną. Gdy mgła opadła chłopak miał dłuższe blond włosy i bardziej intensywne czarne oczy. Odszedł od kobiety i podszedł do przyjaciół. Następnie głos ryknął:
-Nicole Samantha Bend! - stanęła przed kobietą która powiedziała:
-No chyba nie masz wyjścia. Moja potomkini! Huflepuff! - znów otoczyła je srebrna mgła. Gdy opadła dziewczyna miała krótkie włosy i bardziej intensywne zielone oczy. Odeszła od kobiety i podeszła do przyjaciół. Teraz wszystko było już osądzone. Harry, Angelina, Ryan i Nicole wracają do Hogwartu, a właściwie Harry wraca a oni dopiero będą. Oczywiście w różnych domach, ale obiecali że będą się ze sobą przyjaźnić. I nigdy się nie pokłócą tak jak założyciele Hogwartu.
TYMCZASEM W DOMU BLACKÓW ZEBRANIE ZAKONU FENIKSA
-Jak wszyscy wiecie Harry zniknął jakieś 2 miesiące temu. Jutro zaczyna się rok szkolny więc jeśli nic mu nie jest na pewno się zjawi. - wygłaszał mowę Dumbledore przed resztą Zakonu. Harry zniknął a nikt nie wiedział gdzie.
-Racja - zaczął Lupin - Harry to rozsądny chłopak na pewno nic mu nie jest...
-Popieram - wtrącił Moody - Potter jest godny zaufania...
-Więc wszyscy się co do tego zgadzamy że Potter do głupich nie należy, ale zasady łamie - powiedział Snape
-A kto ich nie łamie Severusie - uśmiechnął się Albus - nawet ja jak byłem w szkole to je łamałem...
-Cóż za wyznanie Albusie - powiedziała Minevra
-Jednak do eliksirów głowy nie ma - drążył temat Severus
-Severusie takie już geny - powiedziała spokojnie Tonks - podobno jego ojciec głowy do nich też nie miał prawda Remusie?
-Zgadza się...
-Mamo! - krzyknął Ron wychodząc z pokoju - Idę do sklepu mugoli!
-Ale wróć za 20 minut - odkrzyknęła Molly, a potem tylko usłyszeli trzask zamykanych drzwi.
ZNÓW ZAMEK ZAŁOŻYCIELI W KTÓRYM SĄ PRZYJACIELE
- Będę miał przechlapane - jęczał Harry
-Dlaczego? -zapytała zaintrygowana Rowena
-Dumbledore będzie mnie jeszcze bardziej śledził a Snape będzie mnie bardziej torturować - powiedział smętnie Harry
-To żuć w nich Aposmelina - zaproponował Salazar
-Żeby mnie wyrzucili - żucił sarkastycznie Potter
-Ale na eliksirach nie będzie tak źle - uśmiechnął się Ryan - ostatnio jesteś w nich bardzo dobry. Albo lepszy od tego całego nietoperza. Przecież uczył ciebie mistrz tej dziedziny Slytherin
-Dlaczego nietoperz? - zapytał Godryk
-Ma średniej długości czarne włosy i taką szatę więc jak ją założy wygląda jak nietoperz. O i czasem myślę że wychwytuje dźwięki słyszalne tylko psom i nietoperzą. Węch też ma. Kiedyś po imprezie wracałem z przyjaciółmi a on był w gabinecie a i tak wlepił nam szlaban na odległość za bycie pijanym - po tym wywodzie wszyscy wybuchli śmiechem nawet Harry.
-No koniec tego dobrego - uśmiechnęła się Helga - teleportować się do twojego domu Harry
-Chodzi o tą willę? - zapytała Nicole
-Tak mój dom - uśmiechnął się Potter i pstryknął palcami i już go nie było
-No postąpcie tak samo! - powiedział Gryffindor a po chwili już nikogo nie było...
W WILLI
-Super mieszkanko Harry! -wykrzyknął Ryan
-No całkiem całkiem. Właźcie ja muszę wysłać list Zakonowi - powiedział ponuro Harry
-No weź. Jutro wróżbiarstwo na pewno będzie postraszysz Trawelance pod postacią ponuraka - powiedziała Angelina
-Masz rację Angi. Trzeba się cieszyć! IMPREZA! - krzyknął. Reszta mu zawtórowała. Harry natomiast wziął pióro i napisał:
Drogi Zakonie Feniksa!
Pewnie mocno się o mnie niepokoiliście, ale uprzedzam. Nikt mnie nie torturował, nie porwał, nie pociął na kawałki, nie oberwał ze skóry, nie zgolił głowy, nie zakopał żywcem i tego typu rzeczy. Po prostu przeniosłem się do swojego domu na plaży. Chciałem być w wakacje sam... Listu nie napisałem bo Hedwiga była w locie...
Harry Potter
Przywiązał liścik do nóżki Hedwigi a ta po chwili wzbiła się w powietrze...
Wszedł do swojego domu i wziął ognistą:
-Już! Zabawimy się - łyk - Na całego - łyk -ZABAWA! -do dna
-No Harry rozkręcasz się! - zawołała potomkini Slytherina i również wypiła do dna butelkę
Już po chwili wszyscy mieli za sobą pierwsze butelki. Później grali w pokera na rozbieranie, skończył się tak że Harry został w samych bokserkach, Ryan był tylko w koszulce, Angelina w bieliźnie a Nicole tylko w skarpetkach. Ale i to nie przeszkodziło i w zabawie. Grali w butelkę na pocałunki. Potem w eksplodorującego durnia. Potem włączyli muzykę. A gdy byli już totalnie nachlani zasnęli.
Rano do domu weszli założyciele, a gdy tylko stanęli w pomieszczeniu zaniemówili. Bo taki widok był bardzo żadki. A mianowicie : Harry w samych bokserkach spał na żyrandolu, Ryan tylko w koszulce spał w kominku, Angelina w bieliźnie spała w fortepianie a również w bieliźnie Nicola spała na telewizorze. A wszystko to uzupełniały stosy pustych butelek i totalny bajzel.
Pierwszy ocknął i Godryk i on zawołał przez megafon:
-EJ ŚPIĄCE KRÓLEWNY!
Efekt był taki że Harry spadł z żyrandola, Ryan kończył i wyprostował się w kominku uderzając głową w ścianę, Angelina podskoczyła zrzucając na siebie klapę fortepianu, a Nicola spadła z telewizora. Wszyscy podnieśli się i zawołali:
-Cholera!
-Tak cholera - powiedział Slytherin - kogo wyście na tą imprezę zaprosili? Kanibali? Bandytów?!
-Tak właściwie - zaczął Harry - była tylko nasza czwórka\
-I sami zrobiliście taki bajzel? - zapytała Helga
- No po 20 butelkach Ognistej Wisky - powiedział Ryan
-Ja tam wypiłem 40 - powiedział Harry
-Jeszcze żyjesz po takiej dawce alkoholu! - zawołał Godryk
-Na to wygląda - powiedziała Angela - Może daj nam Harry ten eliksir na kaca...
-Już go wykorzystaliśmy ostatni - żekł ponuro Potter
-CO?! - wykrzyknęła reszta
-Spokojnie- uśmiechną się Salazar - Mam jeszcze tego sporo łapcie - żucił każdemu po flakoniku mikstury.
Po tym jak potomkowie się zebrali i posprzątali. Teleportowali się na King Cross...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz